czwartek, 15 stycznia 2015

Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafón

W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa.

Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.
 
Urzekła mnie historia Juliana Caraxa i jego zakazanej miłości. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie obarczone klątwą losy ludzi, którzy byli świadkami tej namiętności. Podobał mi się sposób, w jaki odkrywane były mroczne tajemnice Juliana, od pierwszych informacji po finał, gdzie zostałam kompletnie zaskoczona.
Oczarowała mnie postać Fermina Romero de Torres, żebraka, który po tym, jak powstał z upadku czerpał z życia pełnymi garściami a za okazaną pomoc odwdzięczył się wierną przyjaźnią i swoją mądrością życiową.
Zachwycił mnie sposób, w jaki napisana jest książka. Jej się nie czyta, przez nią się płynie. Niektóre fragmenty wydały mi się tak pięknie napisane, że czytałam je po dwa razy.
Z satysfakcją czytałam mądre refleksje na temat literatury i czytelnictwa, które autor porównuje do intymnego rytuału, w który wkładamy coraz rzadsze dobra: umysł i duszę.
Polecam tę książkę młodym i starym, facetom i kobietom. Wszystkim
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz