poniedziałek, 19 stycznia 2015

Szukając Alaski - John Green

 
 
Porównywany z przełomowym "Buszującym w zbożu" J.D. Salingera literacki debiut Johna Greena to powieść o myślących i wrażliwych młodych ludziach. Zbuntowanych, szukających intensywnych wrażeń i odpowiedzi na najważniejsze pytania: o miłość, która wywraca świat do góry nogami, o przyjaźń, której doświadcza się na całe życie.
Niezapomniana opowieść o odkrywającym życie Milesie zakochanym w szalonej, zbuntowanej Alasce, dzięki której odnalazł Wielkie Być Może – czyli najintensywniejsze i najprawdziwsze doświadczenie rzeczywistości. 
 
Szukając Alaski" to głęboka powieść o ludzkich słabościach.Dzieli się na dwie części: PRZED i PO. O co tak naprawdę chodzi można się tylko domyślać, jednak nie ulega wątpliwości, że rozwikłanie tej zagadki będzie bolesne i dramatyczne, bo to trochę tak, jakby odliczać do wybuchu bomby, która ma pochłonąć ze sobą wiele ludzkich istnień. Kiedy autor odkrywa przed czytelnikiem do czego zmierzało to odliczanie, pozostaje niewiele - głównie jest to szok, ale również poczucie, że autor nas nie zawiódł i podarował element, który pozostawi czytelnika z pewnego rodzaju mętlikiem w głowie i niepewnością co przyniesie przyszłość. Wielu autorów może pozazdrościć Greenowi niezwykłego, wrażliwego języka i stylu, który mnie osobiście urzekł od pierwszych stron pierwszej książki jego autorstwa, którą przeczytałam
              
 

Hopeless - Colleen Hoover

 
Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.
 
 
Liczyłam na miły nastoletni romans. Na dwoje młodych, lekkomyślnych ludzi, którzy spotykając się poznają miłość. Tak też poniekąd było..... ale tylko na na początku.
Im dalej w las, tym było dziwniej, coś zaczynało nie pasować, coś zaczynało zastanawiać i przestało być już tylko romansem. Czytając ją miałam wiele teorii oraz spekulacji, jak ta historia może się potoczyć i zakończyć. Jednak to co zrobiła autorka po prostu mnie znokautowało.
Ta książka porusza tak wiele trudnych tematów, że emocje, które przez to powstawały,
aż zapierały mi dech.
Historia daje do myślenia, otwiera czytelnikowi oczy, skłania do refleksji, do zatrzymania się i rozejrzenia się dookoła. Pokazuje ona tyle cierpienia, że w pewnym momencie zastanawiałam się ile jeszcze mogą ci bohaterowie znieść, oraz jak to wszystko jest możliwe i jak te problemy zostaną rozwiązane. Czytałam ją przez to jednym tchem, wyczekując i pragnąc coraz więcej. Książka pokazuje jak wielka
i głęboka jest potęga miłości, jak potrafi scalać i leczyć rany oraz jak uczy wybaczać. Czułam ją całą sobą i mimo iż skończyłam ją już cały czas o niej myślę. 

sobota, 17 stycznia 2015

Alchemik - Paulo Coehlo

Alchemik" otwiera te drzwi w naszej duszy, o których istnieniu wolelibyśmy czasami zapomnieć. Każe marzyć, podążać za własnym powołaniem, podejmować ryzyko, pójść w świat i wrócić wystarczająco śmiałym, by stawić czoło wszelkim przeszkodom. Baśniowa, alegoryczna opowieść o wędrówce andaluzyjskiego pasterza jest tłem do medytacji nad tym, jak ominąć życiowe pułapki, by dotrzeć do samego siebie.
 
 
Mi ta książka bardzo się podobała. To pierwsza pozycja Coelho, którą przeczytałam, i nie zawiodłam się na niej. Przeczytałam ją, można powiedzieć, jednym tchem, jednak dopiero po jakiś 30 stronach dojrzałam się, jakie ma ona przesłanie. Wielu ludzi nie potrafi zrozumieć, o co w niej wchodzi, a potem piszą, że książka jest o niczym. Jednak tak nie jest. Każdy z nas ma swój cel, jednak wielu boi się go realizować. Bardzo spodobała mi się postać młodzieńca, który nie poddał się, mimo wielu trudności.
To nie jest książka dla tych, którzy nie umieją jej docenić. Jednak dla mnie jest ona wspaniała i dzięki niej wiem, że nigdy nie zrezygnuję z dążenia do osiągnięcia swojego celu.


czwartek, 15 stycznia 2015

Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafón

W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa.

Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.
 
Urzekła mnie historia Juliana Caraxa i jego zakazanej miłości. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie obarczone klątwą losy ludzi, którzy byli świadkami tej namiętności. Podobał mi się sposób, w jaki odkrywane były mroczne tajemnice Juliana, od pierwszych informacji po finał, gdzie zostałam kompletnie zaskoczona.
Oczarowała mnie postać Fermina Romero de Torres, żebraka, który po tym, jak powstał z upadku czerpał z życia pełnymi garściami a za okazaną pomoc odwdzięczył się wierną przyjaźnią i swoją mądrością życiową.
Zachwycił mnie sposób, w jaki napisana jest książka. Jej się nie czyta, przez nią się płynie. Niektóre fragmenty wydały mi się tak pięknie napisane, że czytałam je po dwa razy.
Z satysfakcją czytałam mądre refleksje na temat literatury i czytelnictwa, które autor porównuje do intymnego rytuału, w który wkładamy coraz rzadsze dobra: umysł i duszę.
Polecam tę książkę młodym i starym, facetom i kobietom. Wszystkim
 


poniedziałek, 12 stycznia 2015

Jesteś cudem - Regina Brett

 
Nowa książka autorki bestsellera Bóg nigdy nie mruga, cieszącego się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników na całym świecie. Tym razem Regina Brett dzieli się z nami opowieściami o tym, że szczęście zależy od nas samych – naszych wyborów i decyzji, które najczęściej nie są aż tak trudne, jak się z pozoru wydają. A każda próba zmiany świata wokół siebie na lepsze sprawia, że dokonujemy cudów
 
 
Bardzo lubię takie motywacyjne kopniaki zebrane w schludną, zgrabną całość. Pochłonięcie felietonów Reginy Brett zajęło mi niecałe dwa dni i było niezwykłą przyjemnością, ale i zastrzykiem energii na 2014. Mimo to jednak nie jestem w stanie obiektywnie ocenić tekstu, w którym postać Boga poza połową książki zaczęła mnie przytłaczać. Ponadto poraziła mnie niekonsekwencja porad w jednym z rozdziałów, gdzie autorka na jednej stronicy zaleciła czytelnikowi wyjście z zapytaniem "Co mogę dla Ciebie zrobić, drogi chory na raka", co kilka linijek niżej obaliła "Nie zadawaj pytania 'co możesz dla niego zrobić', posługuj się konkretami typu 'Podwiozę Cię do biblioteki'.
 

piątek, 9 stycznia 2015

Bóg nigdy nie mruga - Regina Brett

 
Pięćdziesiąt wskazówek. Pięćdziesiąt lekcji, w których autorka przeplata własne przeżycia z doświadczeniami ludzi spotkanych na swojej krętej drodze; przywołuje ważne dla siebie postaci, znaczące książki i filmy, inspirujące modlitwy i wypisy z lektur; przypomina o sile psalmów i prostych sentencji. Felietony Reginy Brett docenili i pokochali czytelnicy na całym świecie.
 
Moją uwagę na tę książkę zwróciła okładka oraz notka na temat autorki. Z reguły szerokim łukiem mijam tego rodzaju "poradniki jak żyć", ale nie żałuję, że przeczytałem "Bóg nigdy nie mruga". Autorka pisze językiem przystępnym, nie narzuca się ze swoim przekazem i myślę, że każda otwarta osoba znajdzie tu choć trochę pozytywnego przekazu dla siebie. Książka pisana z perspektywy kobiety, ale i mężczyzna bez problemu się tutaj odnajdzie, gdyż przekaz jest uniwersalny. Do mnie w każdym razie ten przekaz trafia! Polecam

środa, 7 stycznia 2015

Pamiętnik Narkomanki - Barbara Rosiek


To prawdziwe notatki dziewczyny, później kobiety, w których zamkniętych zostało piętnaście lat życia na krawędzi, we wciąż na nowo podejmowanej walce z nałogiem. Jej przejmujące, niejednokrotnie bardzo drastyczne świadectwo rodzi prawdę o piekle, jakim jest uzależnienie. Daty dzienne wyznaczają tu czas szkoły, pracy i wakacji, ale przede wszystkim czas życia i śmierci
 
 
 
Najbardziej zaskoczył mnie fakt, iż przeżycia tej dziewczyny są prawdziwe, a do tego, że sama autorka to przeżyła. Jest to po prostu niesamowite, że taka młoda dziewczyna tyle przeszła. Dużo się słyszy w telewizji, radiu, pisze w internecie o wielu podobnych przypadkach, lecz ta historia wstrząsnęła mną najbardziej. Przed przeczytaniem " Pamiętnika narkomanki" przeczytałam "kokainę" tej samej autorki. Trochę zdziwił mnie fakt, że w książce nie ma dialogów. Koleżanki pytały mnie jak ja mogę czytać taką książkę, w której nie ma ani jednego dialogu. Mówiły, że one by jej nie przeczytały. Lecz ja się zawzięłam i przeczytała, Nie żałuje. Bardzo podobała mi się ta książka, Ogólnie lubię książki tej autorki. Przed "Kokainą" miałam zamiar przeczytać właśnie " Pamiętnik narkomanki", lecz nie mogłam nigdzie znaleźć tej książki. Gdy się wreszcie za nią zabrałam od razu mnie wciągnęła. Nie mogłam przestać jej czytać, strasznie chciałam wiedzieć co będzie dalej.
 


poniedziałek, 5 stycznia 2015

Czym jest dla mnie książka?


Dla mnie osobiście książki są tak jakby drugim, często lepszym światem. Często mam wrażenie, że ludzie zamknięci na stronach powieści żyją dzięki temu, że my chcemy poznawać ich losy. Jeżeli pokochamy książkę, dajemy jej nowe życie.
Przynajmniej ja to tak odbieram.
Nie mówiąc już o tym, że jest w nich zawarte mnóstwo mądrości i często właśnie przez niepozorne literki można odnaleźć prawdziwego siebie...